WYSZUKAJ NA STRONIE
Szkoła w Ruchu
Na W&łasne Konto
Projekty unijne, w których uczestniczymy
TELEFONY ZAUFANIA DLA DZIECI

DANE KONTAKTOWE

Czarna Górna 126
38-710 Czarna


Tel. sekretariat: 13 461 90 45
Tel. dyrektor: 13 461 92 27

E-mail: zssdyrektor@gmail.com
Erasmus+ w Czarnej
Czarna Górna - Borox - Toledo - Madryt
<<-- Powrót
Dnia 02 lipca 2016 roku 12-osobowa grupa z dwiema opiekunkami wyjechała w stronę Krakowa, skąd miała odbyć lot do słonecznej Hiszpanii. Zgodnie z planem rano 2 lipca byliśmy już w Madrycie.

Na lotnisku od razu przywitali nas nasi partnerzy z projektu Erasmus+. Przywitanie było ciepłe, chociaż czuliśmy się bardzo niepewnie. Autobusem przejechaliśmy do małego miasteczka Borox, gdzie zaczęliśmy realizację projektu. Poznaliśmy zasady i formułę projektu realizowanego w Hiszpanii. Byliśmy bardzo zmęczeni, ale tego dnia musieliśmy jeszcze zagrać w kilka gier integracyjnych i spędzić trochę czasu razem.

Szybko poznaliśmy ogólną kulturę Hiszpanów. Są to bardzo otwarci, mili i sympatyczni ludzie. Niekiedy ta otwartość, była aż przesadzona, ale i tak ich towarzystwo było przyjemne i nie dało się z nimi nudzić.

Od razu zaczęliśmy ich uczyć polskich słów, oni nas również. Po kilku słowach doszliśmy do wniosku, że polski język jednak jest bardzo trudny, gdyż Hiszpanie nie mogli wypowiedzieć takich słów jak „schody”, czy „dotknij”.

Klimat tego kraju był bardzo uciążliwy, powietrze suche i gorące, trzeba było też codziennie smarować się kremem z filtrem, pić dużo wody i myć się kilka razy dziennie, bo człowiek strasznie się pocił.

Hiszpanie, w naszym odczuciu, prowadzą raczej leniwy tryb życia, bardzo podobała nam się siesta po obiedzie, czyli 1-2 godziny odpoczynku. W zasadzie w ciągu dnia w Borox nie ma życia, wszyscy siedzą w domu, bo jest zbyt gorąco, dopiero po zachodzie słońca ludzie wychodzą na zewnątrz. Nam w sumie pasowało niespanie nawet do 2:30 w nocy, natomiast gorzej było wstać rano, ale dawaliśmy radę.

Nazajutrz, po przyjeździe, zwiedzaliśmy Borox.

Trzeciego dnia przewidziane było zwiedzanie Toledo. Duże, piękne miasto ze wspaniałą historią zachwyciło wszystkich.

W domu mera(burmistrza) Borox, mieszkającego na przedmieściach Toledo, odbył się quiz o Europie (głównie o Polsce i Hiszpanii). Okazało się, że obie grupy wiedzą wiele na temat tych państw. Z tego miejsca jeszcze raz dziękujemy Panu Burmistrzowi za zaproszenie do swojego domu, gdzie korzystaliśmy również z basenu i mogliśmy zjeść tradycyjną potrawę hiszpańską paellę. Tego dnia graliśmy również w grę, która była dla nas Polaków dużym zaskoczeniem. Była to tradycyjna hiszpańska zabawa, która polegała na tym, że jedna osoba biegała z modelem byka umocowanym na jednym kole, a pozostałe osoby uciekały przed „zwierzęciem”. Zdziwiło nas to, bo uciekali wszyscy, dorośli i małe dzieci. Zabawa była bardzo fajna, było dużo śmiechu i przyjemności. Nikomu nie chciało się iść spać.

Następnego dnia trzeba było wstać o 8:30. Od rana byliśmy w bibliotece w Borox i mieliśmy zajęcia z dziećmi w przedszkolu, co było bardzo fajnym przeżyciem. Tego samego dnia mieliśmy jeszcze mieć kamping i spać pod namiotami, ale pogoda na to nie pozwoliła. Camping zaplanowany był w super miejscu, czyli na arenie corridy. Rodzice naszych hiszpańskich partnerów przygotowali wspaniałą kolację, były szaszłyki, kiełbaski, mięso, chipsy, napoje i inne smakołyki. Niestety, co zadziwiające pogoda okazała się nieprzewidywalna i zaczęło padać.

W piąty dzień miał odbyć się długo oczekiwany wyjazd do Madrytu. Nie wiedzieliśmy do końca co będziemy tam zwiedzać, ale na samą myśl, że będziemy w tym pięknym mieście uśmiech pojawiał nam się na twarzy. Jakież było nasze zaskoczenie kiedy nasz autokar zajechał pod potężne Estadio Santiago Bernabeu, czyli stadion wielkiego Realu Madryt. Cała budowla była wielka, w środku znajduje się muzeum piłkarskiej i koszykarskiej drużyny Realu, piłkarska drużyna jest na pewno dużo sławniejsza. Znajduje się tam m.in. La Undecima, czyli 11 pucharów Europy zdobytych przez tą drużynę. Niezwykle ciekawą sprawą było też wejście do szatni i możliwość posiedzenia na ławce rezerwowych drużyny Królewskich. Ta atrakcja z pewnością spodobała się wszystkim.

Kolejnego dnia odwiedziliśmy jeszcze Hiszpańską hodowlę koni specjalnie tresowanych na corridę. Pan, który zapewne jest matadorem lub picadorem dał nam pokaz układania konia do tego celu. Niesamowite wrażenia. Zadziwiające było to, że koń był albinosem, czego u nas się nie spotyka.

Wieczorem mieliśmy jeszcze kilka ciekawych atrakcji takich jak: minizorbing i maszynę do piany. Znakomicie się przy tym bawiliśmy.

Cały dzień zakończył się dyskoteką, która skończyła się o 3 w nocy. Kolejny dzień, a właściwie kontynuacja wcześniejszego, był dniem smutnym, bo ostatnim. Pożegnaliśmy się z rodzinami, które nas gościły i odjechaliśmy na lotnisko w Madrycie.

Tam było dużo łez, bo bardzo się ze sobą związaliśmy, ale na szczęście nie rozstaliśmy się na długo bo za 3 tygodnie znowu się zobaczymy.

Była to podróż i przygoda mojego życia. Mam nadzieję, że inni uczestnicy też tak myślą. Oby przyjaźnie zawarte na tej wymianie przetrwały lata.
Kacper Łazor

Na lotnisku w Madrycie czekali na nas koledzy i koleżanki, którzy przywitali nas bardzo ciepło i serdecznie. W miejscowości Borox poznaliśmy rodziców, u których mieliśmy mieszkać, okazali się bardzo sympatycznymi ludźmi. Ciężko było się przyzwyczaić do tak wysokiej temperatury jaka tam panowała. Atrakcje jakie nam zaplanowali były bardzo ciekawe. Były organizowane wyjazdy do innych miejscowości tj. Toledo i Madrytu.

Dzięki temu wyjazdowi do Hiszpanii poznaliśmy nową kulturę i różnych ludzi, którzy byli bardzo otwarci na nasz przyjazd. Tydzień, który tam spędziliśmy zostanie w naszych wspomnieniach, ponieważ było bardzo fajnie, jedynie nasz wyjazd powrotny spowodował u wszystkich łzy w oczach, ponieważ bardzo się zżyliśmy.
Bartek, zwany przez Hiszpanów Bartolo, Bachniuk

Pobyt w Hiszpanii był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Poznałam kulturę innego kraju, mogąc ją zobaczyć w codziennym życiu jej mieszkańców. Zwiedzałam wiele ciekawych miejsc, największe wrażenie zrobiło na mnie Toledo, jego architektura i urok . Mogłam poznać życie moich rówieśników w innym kraju. Wyjazd ten był również sprawdzianem z komunikacji się w języku angielskim.

Pobyt ten zapamiętam do końca życia.
Gabriela Gazda

W dniach 2 - 9 lipca w ramach projektu Erasmus + miałem zaplanowany wyjazd do Hiszpanii. Pierwszego dnia czułem lekki stres, ale z kolejnymi dniami byłem co raz bardziej śmiały. Na tym wyjeździe poznałem wielu ciekawych ludzi, z którymi żal było się później rozstać.

Mimo wszystko myślę, że to była najlepsza przygoda jak mnie spotkała w życiu i nigdy jej nie zapomnę.
Sebastian Płocica

Wymiana w Hiszpanii była dla mnie czymś w rodzaju poznawania całkiem odmiennych rzeczy, ludzi, kultury lub komunikowania się. Przekonałam się, że porozumiewanie się w innym języku nie jest łatwe, choć całkiem nieźle radzę sobie z językiem angielskim. Na Erasmusie nabrałam wielu doświadczeń, które w przyszłości mogą pomóc mi w dorosłym życiu.

Zauważyłam, że ludzie w Hiszpanii są bardzo uczuciowi, co było dla mnie troszkę obce. Grupa Hiszpanów z wymiany była bardzo przyjacielska i otwarta. Atrakcje i gry jakie dla nas przygotowali były świetne. Zwiedziłam wiele fantastycznych miejsc m.in. Madryt, Toledo... Mam nadzieje, że kiedyś odwiedzę Borox ponownie. :)
Julia Kosmecka

Pobyt w Hiszpanii był dosyć fajny, dużo zwiedzania i wiele wspaniałych miejsc wartych chwili uwagi; zabytki były bardzo ciekawe. Ludzie w tym kraju całkiem inaczej mieszkają. Mają inne upodobania, obyczaje i tradycje. Problemem było to, że było bardzo gorąco, do takiej słonecznej i dusznej pogody trzeba przyzwyczajać się dość długo.

Ludzie mieszkający w tym ciepłym kraju są przyzwyczajeni do upałów. W Hiszpanii bardzo długo nie pada deszcz, a w Polsce ulewy są bardzo często. Koleżanki i koledzy są bardzo sympatyczni, mili, weseli i koleżeńscy. Chodź trochę się różnią, to warto poznać innych ludzi. Mieszkańcy tego kraju lubią przesiadywać na dworze do późna w nocy. Wiąże się to z gorącem jakie tam jest.

Była okazja poduczyć się języka angielskiego i poznać elementy hiszpańskiego. Ten pobyt był dość niesamowity i ciekawy.
Karolina Buszewycka

W Hiszpanii bardzo mi się podobało. Dużo zwiedzaliśmy, byliśmy w Madrycie i Toledo. Mieliśmy okazję poznać nowych ludzi. Myślę, że było warto.
Wiktoria Szczurek

Teksty zebrała i opracowała oraz zdjęcia wykonała – kierownik projektu Erasmus+
Danuta Kornaga